Translate

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Monika

Pewnego bardzo zimnego, zimowego dnia Monika postanowiła umówić się z przyjaciółmi na sanki. Miała 8 lat. Świetnie się tego dnia bawiła. No ale niestety, to co dobre szybko się kończy. Musiała szybko wracać, choć miała jeszcze pół godziny, lecz wolała być wcześniej. Mieszkała w bloku, w którym były piwnice gdzie tam chowali jej rodzice np. rower, zapasy zimowe, niepotrzebne rzeczy i inne. Dziewczynka bez pośpiechu weszła na klatkę, po czym otworzyła drzwi do piwnicy i zapaliła światło. Przeszła jakieś 10 kroków aby dojść do swojego pomieszczenia. Schowała sanki i zaczęła zamykać drzwi. Po chwili usłyszała jak ktoś zamyka drzwi. Bardzo się wystraszyła. Ujrzała tylko cień po czym...Tajemnicza osoba zgasiła światło. Monika zaczęła krzyczeć. Nagle poczuła jak ktoś zamyka jej buzię i zaczyna całować.
Godzinę później zaniepokojeni rodzice ubrali się i chcieli wyjść na poszukiwania córki... Gdy chcieli już otworzyć drzwi zobaczyli lekko uchylone drzwi i zapalone światło oraz...Malutki ślad krwi. Zaniepokojeni rodzice zeszli do piwnicy gdzie ujrzeli swoją córkę opartą o ścianę w rozszarpanych ubraniach. Kurtka i szalik były porozrzucane po całej piwnicy. Monika zakrwawiona. Gdy zrozpaczeni rodzice podbiegli do jej zwłok duch Moniki stał za nimi w białej szacie, wyglądała jak aniołek. Ze łzami patrzyła na swoich rodziców. Wiedziała co się stało. Kilka dni później duch Moniki odnalazł mężczyznę, który ją zgwałcił i zabił. Zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Jego zwłoki były straszne...
Monika jego zwłoki umieściła w piwnicy tak, aby były w pozycji siedzącej. Na ścianie jego krwią był napis...
Śpijcie spokojnie, on już nikogo nie skrzywdzi...

2 komentarze: